|
Narty 2004 Zaledwie trzy godziny jazdy samochodem z okolic San Francisko, w gorach Sierra Nevada, na pograniczu slonecznej Kalifornii i Nevady--odbyl sie nasz tradycyjny Biwak Zimowy. Jak co roku przybylo nas wielu--tym razem w ostatni weekend lutego- z calej polnocnej Kalifornii. W zasadzie bylo nas wiecej niz zazwyczaj, stad tez w ostatniej chwili , organizujace ten biwak kolo KPH z Martinez wynajac musialo jeden ekstra domek, przenoszac zdruzgotane tym faktem dziewczyny , do polozonego mile od domkow chlopcow- miejsca. Piatek to czas zjezdzania sie i zdecydowanego braku snu u wszystkich przybylych. W sobotni , piekny poranek, mimo niewyspania wszyscy przybyli na stok. Fantastyczna zabawa trwala do godzin popoludniowych. Powrot i goracy obiad znow postawil na nogi wszystkich. Przybyly -tak jak i w zeszlym roku--kapelan osrodka harcerskiego z Sakramento druh ks.Sylwester Kwiatkowski, odprawil nam piekna Msze Swieta. W jednym pokoju zgromadzilo sie siedzac okolo 60-cioro mlodziezy i Instruktoro
w. Modlilismy sie za nasz kolejny udany biwak, za tych ktorzy z nami byc nie moga , za wszystkich nieszczesliwych jak i tych ktorzy ten wyjazd przygotowali. Kominek to kolejna czesc naszej historii. Przyjelismy w poczet harcerzy bylego zucha- Marka Janikowskiego. Patryk Kosinski i Alex Sawicki zlozyli harcerskie przyzeczenie . Czterem zas harcerzom z Martinez otwarto probe na dlugo oczekiwane wedrownicze naramienniki. Zmeczeni ale zadowoleni, polozylismy sie spac. Nie, nie tak szybko JAKOS MIMO TYLU WRAZEN OCZY DZIECI POZOSTAWALY OTWARTE. Dziewczyny pod okiem opiekunek siedzialy przy kominku do polnocy. Zuchy planowaly poranne wkladanie papieru toaletowego HARCERZOM. Instruktorzy wspominali stare dobre czasy. Fajnie bylo! ZDJECIA:Na nartach Harcerskie obrzedy
CZUWAJ!
Druh Rysiek
|
|